WHATEVER

reżyseria: TOMASZ BAZAN
design PATRYCJA PŁANIK
choreografia/taniec: TOMASZ BAZAN, ANITA WACH, ANNA STELLER, JAN BORECKI
muzyka JAN DUSZYŃSKI
realizacja/współpraca MACIEJ POŁYNKO
produkcja: Centrum Kultury Zamek, program: ‘Archiwum Ciała’ / Teatr Maat Projekt / Maat Festival / Centrum Kultury w Lublinie / Muzeum Woli Warszawa

Making off? ‘to make off’ oznacza tyle, co zbiec, uciec. Okoliczność, która rządzi się własnymi prawami i przez to jest jaka jest. SAFARI to wyprawa myśliwska, ewentualnie dłuższa podróż w celu zdobycia trofeów. Obecnie terminem tym określa się formę zorganizowanej obserwacji naturalnego ekosystemu drapieżników pozostających w naturalnym ruchu.

Nie musimy robić tego co musimy. Istnieje jednak umowa pozostania w tym miejscu aby dostrzec różnicę. Istnieją dwa wybiegi zwierząt – jeden z nich zmusza osobniki do nieustannego bycia w ekspozycji oraz drugi dający im szansę iluzji naturalnego ekosystemu. Czy możliwość świadomej decyzji o przemieszczeniu się pomiędzy tymi przestrzeniami jest szansą na zdobycie trofeum? Czym jest to trofeum?

“Coraz bardziej wyczerpujący taniec dobrze zobrazował wszystko to, co w tancerzu nie mieści się w kostiumie manekina. Sprowadzanie aktora w spektaklach, takich jak Umarła klasa, Wielopole, Wielopole czy Niech sczezną artyści do poziomu manekina miało na celu anihilację wszystkiego tego, co związane było z jego grą, udawaniem. Miało to w konsekwencji spowodować jego opór, przez co przestałby on grać, a zaczął żyć na scenie. Cielesność, która chyba w żadnym innym rodzaju teatru nie jest tak istotna, jak w teatrze tańca, jest właśnie tym, co „wystaje” poza kostium manekina. Manekin to figura z „poziomu zero” – jest nieożywiona. Natomiast ciała tancerzy broniły się cały czas przed zepchnięciem ich do poziomu śmierci. Wykonywany z coraz większą intensywnością ruch spowodował, że ciała zaczęły się pocić, twarze oblał rumieniec, a tancerki i tancerze zaczęli dyszeć, co w pewnym momencie widzowie mogli usłyszeć dzięki mikrofonowi przyczepionemu do ciała Anity Wach. Wszystkie te symptomy, tak łatwo osiągane w tańcu – bardzo proste, a jednocześnie zdradzające niechęć do „bycia zepchniętym ze sceny”, wydają się być podstawową inspiracją do szukania w myśli Kantora powiązań z teatrem tańca.” dr WOJCIECH KOWALCZYK

“Anita Wach, Anna Steller, Jan Borecki i Tomasz Bazan performują konieczność bycia w pędzie i lęk przed zatrzymaniem. Dopóki tańczą, dopóty są. Skoro mamy bohaterów będących tekstami tylko, mogą istnieć i tacy, co uobecniają się jedynie w ruchu. Tak bronią się przed śmiercią. Pot, rumieńce, dyszenie – to wszystko przytwierdza ich do sceny, czyli świata. Chaos, dowolność form, spotęgowana niespójność nie służą niczemu innemu, jak tylko manifestacji woli życia. Nie ma żadnej prawdy tańca, gest przestał funkcjonować jako komunikat. Jedyną możliwą do uchwycenia okazuje się prawda zmęczonego ciała.” ALICJA MULLER