W ciele i poza nim – różne oblicza tańca. II odsłona Sceny Tańca Studio 2016
Hanna Raszewska | taniecPOLSKA.pl | 6 kwietnia 2016

Tomasz Bazan zaprezentował swoje Station de corps w nowej wersji – w spektaklu powstałym w 2012 roku występowało troje performerów, tymczasem podczas STS pokazano go jako przedstawienie solowe. Stację ciała, na której tancerz zatrzymuje się, by spotkać się z widownią, można odczytywać w nawiązaniu do świątecznego kontekstu. Byłoby to wówczas odniesienie do wydarzeń odtwarzanych w trakcie drogi krzyżowej – katolickiego nabożeństwa na temat męki Jezusa, który oddał śmierci swoje ciało jednostkowe w imię życia wiecznego zbiorowości. Stacja Bazana może być również rozumiana uniwersalnie, jako przystanek, chwila przerwy i refleksji w podróży przez życie. Przód sceny pokryto białą podłogą baletową. Wszystko rozegra się na tym wąskim, oświetlonym pasie, a czarna tylna część zostanie niepokojąco pusta, bezcielesna. Tancerz prezentuje się półnago, ma na sobie sportowe buty i bardzo obcisłe ciemne spodnie, przylegające do ciała niczym sztuczna skóra. Prawy nadgarstek oplata czerwona nitka, mogąca stanowić ezoteryczną ochronę przed złą energią lub odsyłać do ruchu pro-ana – współczesnego udręczenia ciała w imię uzyskania jak najszczuplejszej sylwetki.

Choreograf porusza się bardzo powoli, przybierając kolejne pozy. Naciąga kostium na korpus i pozwala mu wrócić na miejsce, jak gdyby próbował wydostać się z ciała, wiedząc od początku, że jest to niemożliwe. Efektu nie przynoszą też starania odwrotne – performer szybkimi ruchami dłoni próbuje strzepnąć własną skórę, ściągnąć ją, wyzwolić się, wyskoczyć z niej. Jego wysiłki pozostają bezskuteczne, komunikacja ze światem musi odbywać się za pośrednictwem ciała – organicznego interfejsu. Polemika z nim jest niemożliwa, performer zamiast walczyć z ciałem, zwraca się ku niemu i bada je. Wsłuchuje się w oddech i szelest skóry, traktuje klatkę piersiową jak pudło rezonansowe, opowiada o walce o władzę nad ciałem toczonej chociażby ze zmęczeniem. Ciało-pojemnik, ciało-struktura, ciało-credo – zatrzymane na stacji uchyla tylko rąbka swoich tajemnic. Spektakl jest głęboko intelektualny, zarazem jednak komunikuje się z publicznością w czytelny sposób. Nie poprzestaje na filozoficznym monologu, lecz otwiera się również na dialog i dopowiedzenia płynące z indywidualnych doświadczeń ciała każdego z widzów.