NOMAN – kosmiczne spotkanie. O projekcie Tomasza Bazana, Daisuke Yoshimoto i Patrycji Płanik
Joanna Sarnecka | taniecPOLSKA.pl | 19 grudnia 2015

Zbliżenie na twarz starego mężczyzny. Wokół ciemność. Słychać narastający szum, dźwięki, które mogą kojarzyć się z przestrzenią, lotem kosmicznym. Mężczyzna powoli otwiera oczy. Dźwięk narasta. Widzimy przestrzeń kosmiczną. Zbliżamy się do naszej galaktyki. Tymczasem pośród dźwięków coraz wyraźniej wyodrębnić można płacz, zawodzenie. Widzimy dwie kobiety w okularach, w których lustrzanych szkłach odbija się kosmos. Kobiety, jak żałobne płaczki, zawodzą wpatrzone w niebo.

To nie zapis snu, ale początek filmu NOMAN, stworzonego przez Patrycję Płanik, Tomasza Bazana, Jana Duszyńskiego z udziałem Daisuke Yoshimoto. Film oraz spektakl Noman restricted meeting stanowią zapis spotkania artystów pochodzących z różnych kulturowych kontekstów, tradycji, światów. Są niebanalną próbą poszukiwania odpowiedzi na pytanie, na ile takie spotkanie w ogóle jest możliwe. Film towarzyszy spektaklowi i dopełnia go, częściowo dopowiadając to, co na scenie zostaje przeniesione na język ruchu, ciała. Minimalistyczna scenografia pozwala skierować całą uwagę na aktorów – tancerzy. Znakomita muzyka Jana Duszyńskiego buduje natomiast napięcie, oscylując między odgłosami codzienności, minimalistyczną abstrakcją a groteską cytatu z dziecięcej piosenki.

Spotkanie

Film i spektakl są efektem podróży artystów do Japonii, wspólnej pracy Tomasza Bazana, tancerza i choreografa, z Daisuke Yoshimoto, tancerzem butoh. Obaj artyści we własnej drodze twórczej, wychodzą poza ramy swojej kultury, szukając możliwości międzykulturowego spotkania Yoshimoto od wielu lat regularnie gości w Europie, w tym w Polsce, gdzie prowadzi warsztaty i występuje. Jako tancerz butoh, znany jest ze swojej metody surowej, intensywnej pracy z ciałem i wymagających przygotowań do spektakli. Tomasz Bazan, tancerz i choreograf, jest artystą nieustannie poszukującym w dziedzinie tradycyjnych technik ciała, w tym sztuk walki, czy butoh. Prowadzi Maat Projekt, teatr fizyczny, koncentrujący się miedzy innymi na poszukiwaniach międzykulturowych. Można więc powiedzieć, że obu artystów od dawna wiele łączy, a teraz, w projekcie NOMAN, spotykają się w pół drogi po to, żeby przyjrzeć się, jak i czy w ogóle, możliwe jest przekroczenie pewnej bariery, granicy, którą tworzą różnice – zarówno kulturowe, jak i osobiste, indywidualne.

Granica

Działanie, zarówno przedstawione w filmie, jak i w samej akcji na scenie, oparte jest na opozycjach: stary – młody, azjatycki – europejski, organiczny – sztuczny i ustrukturyzowany, czarny – biały. Różnicę podkreślają użyte w filmie i na scenie realistyczne maski: ptaka i borsuka (gatunek drugiego zwierzęcia nie jest do końca jasny, więc jest to zapewne jedno z wielu możliwych odczytań). Odrębność kulturowych, a może również indywidualnych, egzystencjalnych światów jest więc tak głęboka jak różnica międzygatunkowa. Film natomiast przenosi tę różnicę na poziom wręcz kosmiczny. „Istnieją tylko dwie możliwości – komentuje filmowe obrazy syntezator głosu. – Albo jesteśmy sami we wszechświecie, albo nie. Obie są równie przerażające. Lecz całkowita samotność wydaje mi się stokroć straszniejsza”.

Artystyczna wypowiedź Bazana i Yoshimoto stanowi więc raczej diagnozę. Nie ma spotkania. Jest jedynie proces podróży ku sobie, dążenie, próba. Ubrani w maski tancerze na filmie przedzierają się ku sobie przez bambusowy las, by na koniec usiąść na ławce z kubkiem kawy i razem milczeć. Poczucie osamotnienia i głębokie pragnienie spotkania – to istota filmowego zapisu na poziomie obrazów, metafor, ale także bezpośredniego komentarza. W dokumentalnym fragmencie Tomasz Bazan wprost mówi o niemożności przeniesienia butoh na grunt europejski. Istnieje więc ciało japońskie z jego tradycją, kulturą, z organiczną pamięcią i to europejskie, odmienne, ale jakie? Maska borsuka, szczególnie w zestawieniu z tematem osamotnienia, możliwości czy niemożliwości międzyludzkiego i międzykulturowego spotkania, w kontekście kosmicznego komentarza, wprowadza zarówno w filmie, jak i na scenie element komiczny, albo wręcz groteskowy. Obserwując postać w masce zabawnego borsuka, przechodzimy od pobłażliwego uśmiechu kiedy maska pojawia się na filmie, do niepokoju, gdy na scenie borsuk porusza się sztywno i rytmicznie, kiedy trwa przy swojej tożsamości mimo iż partner pozbywa się maski i odsłania twarz, gotowy na spotkanie. Za tym obrazem niewątpliwie kryje się rozpoznanie, osobisty stosunek i dystans do własnej kultury, do bagażu uwarunkowań, który – jako Europejczycy – nieuchronnie dźwigamy.

Transgresja

Dlaczego więc artyści, od początku świadomi granicy nie do przejścia, odmienności i odrębności, której prawdopodobnie nigdy nie da się pokonać, zdecydowali się mimo wszystko wspólnie działać i poszukiwać? Istotą tej wypowiedzi okazuje się nie przekroczenie bariery i faktyczne spotkanie – prawdopodobnie na zawsze nieosiągalne – ale badanie i doświadczanie spraw bardziej uniwersalnych, związanych z ludzką kondycją na poziomie o wiele głębszym niż kulturowe uwarunkowania. Mówi się niekiedy, że każdy z nas jest odrębnym światem, kosmosem, galaktyką -, koherentną i w pewnym sensie zamkniętą. A realne istnienie Innych nie jest już pewne. Tego rodzaju egzystencjalna wizja nie daje poczucia bezpieczeństwa. Każe wyruszyć na poszukiwania, migrować, zachęca do transgresji. W filmowym Tokio pojawiają się obcy. Lustrzane szkła ich okularów odbijają świat niczym platońska jaskinia. Widzimy jedynie to, co możemy zobaczyć, reszta pozostaje poza naszym poznaniem. Spojrzenie w oczy uzbrojone w okulary o lustrzanych szkłach jest niemożliwe. Patrząc, nieustannie widzimy tylko siebie.

Obcy – w poszukiwaniu drogi

W filmie kilkakrotnie powracają kobiece postaci. Ubrane dziwnie, w plastikowe płaszcze przeciwdeszczowe, peruki i okulary o lustrzanych szkłach. Uosobienie obcych, współczesna wizja kosmitów, którzy stają pośrodku dużego miasta i dziwią się sami a to budząc zdziwienie, a to pozostając niewidzialnymi. Kobiety przypominają postaci z mangi. Współczesność i tradycja tworzą nową jakość. Podobnie nową jakość przynosi konfrontacja kultur, choć pewne pozornie wspólne Elementy mogą – z perspektywy każdej z kultur – nieść odmienne znaczenia W filmie i na scenie pojawiają się maski. Ich znaczenie w obu kulturach, choć nieco inne, ma wspólne elementy. W europejskim teatrze maska miała przecież także aspekt duchowy. Podobnie w tradycji japońskiej, choćby w teatrze noh. Maska jako przyjęta tożsamość przenosi to, co dzieje się na naszych oczach, w inne czasy, miejsca, głębiej, pod powierzchnię tu i teraz. W filmie pojawiają się cytaty z Umarłej klasy Tadeusza Kantora. Jego sposób podejścia do, ciała aktora na scenie, przez odbiorców japońskich został uznany za czytelny i bliski. „Ciało kantorowskie” ma wiele wspólnego z „ciałem butoh”. Szczególny rodzaj obecności podkreślony przez makijaż, odmienny od zwykłego, codziennego, sposób wprawiania ciała w ruch, wszystko to stanowiło o specyfice kantorowskiego teatru, o tym, że twórcy Teatru Cricot 2 udało się, będąc artystą na wskroś lokalnym (Wielopole, Wielopole), mówić o sprawach uniwersalnych.

Możliwość obejrzenia filmu i spektaklu to niezwykle odświeżające doświadczenie. Za pomocą minimalnych środków wyrazu, przede wszystkim w kontekście fizycznej, intensywnej obecności, w wytrwałym i trudnym dialogu dwóch odmiennych ciał, Bazan i Yoshimoto opowiedzieli mityczną historię człowieka, wczoraj, dziś i pewnie zawsze aktualną. Jest to opowieść o samotności i tęsknocie, o nieustannie podejmowanych próbach transgresji i spotkania. Granica natomiast, stanowić może nie mur , a wyzwanie i zaproszenie.

reżyseria, koncepcja: Tomasz Bazan
taniec i choreografia: Tomasz Bazan i Daisuke Yoshimoto
konsultacja choreograficzna: Anita Wach
muzyka live: Jan Duszyński
wideo: Patrycja Płanik
współpraca, postać Ankin Gig An Kin: Kamila Jarosińska
współpraca: Tomasz Fabiański, Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora CRICOTEKA w Krakowie, Instytut Polski w Tokio
światło koncepcja przestrzeni: Tomasz Bazan
realizacja, dźwięk: Maciej Połynko
głos: TTS – Ivona
produkcja: Maria Sapeta
pokaz przedpremierowy: 30 listopada 2015 w Teatrze Studio w Warszawie w ramach IV odsłony Sceny Tańca Studio.
premiera: 3 grudnia 2015 w ramach VII Maat Festival „Kantor Now”.

Spektakl oraz film powstały w ramach programu TEATR 2015 – PROMESA TADEUSZ KANTOR.

Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Centrum Kultury w Lublinie, Teatru Maat Projekt, Maat Festival.