NATIONALISM kinetic exercises

choreografia, taniec: TOMASZ BAZAN
muzyka: MARCIN JANUS

Nacjonalizm ciała.
Ciało narodowe.
Ciało kosmiczne.
Ciało kosmopolityczne.
Ciało graniczne.
Ciało uwłaszczone.
Spalmy ciało.

Jeśli witam się z tobą to tylko dlatego, że się ciebie boję.
Witamy się w strachu, że nic z tego powitania głębszego nie wynika Jesteśmy razem w tej przestrzeni.
To znaczy: ja i ty. Trudno wyjść poza strefę interesu ego: zaspokojenia.
Czy jeśli złożona zostanie ofiara
Czy jeśli ta ofiara będzie całopalna
Całopalna sumą tysiąca kalorii aerobowych w czasie 40 minut
Czy wtedy nawiążemy kontakt ?

MAREK RHOWERT o KINETIC EXERCISES: Bazan pojawia się gdzieś z głębi publiczności i staje tyłem wobec zgromadzonej widowni. Samotna, niemal naga postać posuwa się wolno do tyłu mając wokół siebie zgiełk kibolskiego szumu, a może skandującego tłumu. Dźwięki mieszają się, ciało się ciągle przepoczwarza, przemienia, jakby wstrząsane aurą tych dźwięków.

Najnowszy spektakl Tomasza Bazana to mistrzowska kompozycja konceptualnej gry z widzem w skojarzenia i symbolizm, w którym głównym graczem jest mapa ludzkiego ciała – w tym wypadku “ciało narodowe” Tomasza Bazana. Czym może być tytułowy “NATIONALISM kinetic excercises”? Wydaje się, że poprzez zastosowanie niezwykle wyczerpujących ciało tancerza zabiegów ruchowych, przypominających właśnie miks technik tańca współczesnego i ćwiczeń fizycznych, dostajemy hybrydę, która staje się medium negacjonistycznych sił odnoszących się do nacjonalizmu jako destrukcji istoty wolności.

Ciało tancerza zamknięte jest w repetytywnych sekwencjach i gestach, jak gdyby zostało uwięzione w tej rujnującej dawce minimalistycznego ruchowego reżimu prowadzącego je na skraj kompletnego wyczerpania. Bazan bawi się konwencją: sam nie daje się ponieść ekspresji cielesnej. Kiedy ciało staje się coraz bardziej zmęczone twarz tancerza wyraża coraz większą formę rozbawienia.

“NATIONALISM kinetic excercise” to bez wątpienia jedna z najważniejszych prac polskiego tańca ostatniego roku. Znakomity warsztat tancerza, jego hiperaktywny ruch, siła gestu i inteligencja dramaturgii sprawiają, że obcujemy z pracą nie tylko wstrząsającą, ale też na swój sposób zabawną. Bazanowi udaje się coś, co zdarza się niezwykle rzadko: połączyć poważne badania nad choreografią z iście współczesnym poczuciem humoru i dystansu do samego siebie rodem ze spektakli Strzępki i Demirskiego. W znakomitej scenie, kiedy tancerz przeraźliwie mocno uderza w swoją skórę równocześnie ‘strzelając’ z gumki od bielizny, w której tańczy i zestawiając słowa “Aleppo” z “Kroplą Beskidu” oblewa się biało-czerwoną farbą, stajemy się niemymi świadkami nacjonalizowania przestrzeni ciała.

Rok 2016 stał się w pewnym sensie przełomowym dla najnowszej polskiej choreografii: powstało kilka ważnych prac, których nie powstydziłyby się światowe festiwale taneczne. Tomasz Bazan, Iza Szostak, Marta Ziółek, Anita Wach i Krzysztof Pastor sprawili, że taniec staje w równym szeregu z nazwiskami takich twórców teatru jak Warlikowski, Lupa, Garbaczewski czy Marciniak.